Czyli jak się buduje w biznesowej stolicy Europy?

Londyn to gęste, ciasne miasto. Jego ścisłe centrum – City – jest plątaniną ulic, których przebieg nierzadko pamięta starożytność, ale stojące przy nich budynki to często nowoczesne biurowce. Wiele z nich to niezwykle interesujące dzieła współczesnej architektury i aby je zobaczyć wybraliśmy się razem z HB Reavis na wycieczkę po biurowym sercu tej wielkiej metropolii.

Zgodnie ze starym porzekadłem w nieruchomościach liczą się trzy rzeczy: lokalizacja, lokalizacja i… lokalizacja. Jako, że wiele firm chce mieć biura w sercu londyńskiego biznesu to czynsze są tu wysokie i każdy prawie każdy skrawek terenu jest zabudowany – często od tysiącleci.

Centrum Londynu, po prawej City, po lewej Southwark

Jeśli deweloper chce zatem wprowadzić na tamtejszy rynek biurowy nową inwestycję, to ma dwie możliwości. Pierwsza: zburzyć budynek już istniejący i postawić nowy, lepszy, sprawniej odpowiadający na zapotrzebowanie rynku.

Szklana Wieża Eiffela

Tak było w przypadku ikony współczesnego Londynu, „angielskiej Wieży Eiffela” czyli wieżowca The Shard w dzielnicy Southwark tuż przy City i słynnym London Bridge. W jego miejscu jeszcze kilka lat temu wznosił się pochodzący z lat siedemdziesiątych stumetrowy budynek Southwark Towers o raczej nijakiej architekturze. Usunięto go, aby uwolnić miejsce dla nowej inwestycji, która w pierwotnych planach miała mierzyć około czterystu metrów wysokości, ale w związku z ograniczeniami wynikającymi z ruchu lotniczego Shard ostatecznie mierzy 309,6 m, co czyni go najwyższym budynkiem w Unii Europejskiej.

Jego wysokość The Shard w perspektywie ulicy i z bliska

Projektantem tego 95-piętrowego kolosa został jeden z naszych ulubionych współczesnych twórców, Włoch Renzo Piano. Zaproponowana przez jego pracownię bryła to smukła piramida ułożona z kilku gigantycznych „odłamków” szkła, które wiodą wzrok ku górze. Na samym szczycie budynek „rozpada się” – poszczególne wielkie tafle odrywają się od siebie, nie ma już zabudowanych pięter, a tylko lekka, stalowa konstrukcja. Trochę tak, jakby im budynek był wyższy, tym było go mniej, by w końcu rozpłynął się w londyńskiej mgle.

„Rozpadające się odłamki szkła” w zwieńczeniu budynku – widok z tarasu na 72. piętrze

To, co wyróżnia Shard spośród innych biurowych wież to to, że projektanci włożyli wiele wysiłku nie tylko w smukłą i elegancką bryłę, ale także  powiązanie jej przyziemia z okolicą. Chodziło o to, aby wieżowiec nie stał się niedostępnym i zimnym gigantem, ale aby jego najniższe piętra komponowały się z bezpośrednim sąsiedztwem i zapraszały do środka – do restauracji, hotelu, biur i na taras widokowy.

Widokowa toaleta na 69. piętrze Sharda i jego przyziemie – wielkie zadaszenia mają służyć między innymi ochronie pieszych przed porywami wiatru, spadającymi wzdłuż wielkich ścian wieżowca

Jeśli nie wieżowiec, to co?

Jednak nie wszędzie w Londynie wolno budować wieżowce. Dla ochrony charakterystycznych widoków Katedry św. Pawła wyznaczono maksymalne wysokości zabudowy w wielu miejscach centrum Londynu. Nie zmienia to jednak faktu, że stare budynki deweloperzy zastępują nowymi. Po drugiej stronie London Bridge, w City według projektu pracowni John Robertson Architects powstaje właśnie dziewięciopiętrowy biurowiec 33 Central.

hb-reavis_33-central_london_6

Wizualizacja widoku z ogrodu na dachu 33 Central w kierunku Tamizy i wieżowca The Shard, fot.: HB Reavis

Jeśli chodzi o lokalizację – to można powiedzieć, że jest ona jedną z najlepszych na świecie. W City, w miejscu, gdzie pierwszy most postawili Rzymianie prawie dwa tysiące lat temu. Architekci i deweloper postanowili wykorzystać działkę otoczoną ze wszystkich stron ulicami w pełni. Budynek jest ze wszystkich stron przeszklony, wypełnia całą dostępną przestrzeń (dach jest 20 cm poniżej górnego limitu wyznaczonego przez osie widokowe Katedry). Z dachu, na którym zaplanowano ogród rozciągają się zapierające dech w piersiach widoki na Tamizę, Katedrę, Shard i inne pobliskie wieżowce (chociaż panorama za dachu wygląda lepiej, gdy nie ma na niej tzw. „Walkie-talkie”).

Widok z dachu wznoszonego biurowca 33 Central w kierunku wieżowców londyńskiego City

Recycling budynku

Drugi sposób stworzenia wyższej jakości przestrzeni biurowej w gęsto zabudowanym mieście, jaki stoi przed deweloperem to przebudowa budynku istniejącego, ale bez jego burzenia. Można wykorzystać istniejącą konstrukcję, a wymienić to, co najszybciej się zużywa lub dostosować układ pięter i elewacje do wymagań współczesnych najemców.

hb-reavis_61-southwark_london_2

61 Southwark, stan obecny w czasie przebudowy i wizualizacja ukończonej inwestycji, fot. HB Reavis

Takie prace trwają właśnie przy 61 Southwark, gdzie nowy inwestor postanowił naprawić błąd pierwotnego twórcy budynku i wysunąć jego parter, by stał w pierzei z sąsiednim budynkiem. Na 61 Southwark wymieniona zostanie elewacja i częściowo przebudowana bryła. Powstaną tarasy z widokiem na… oczywiście – The Shard.

Wizualizacja widoku z górnych pięter 61 Soutwark, fot. HB Reavis

Nasza wycieczka po londyńskich biurowcach obfitowała w atrakcje i niedługo na goodidea.archi kolejne materiały. Zapraszamy!

Tags: , , ,