Hasło „chińska porcelana” albo „waza z dynastii Ming” słyszał chyba każdy, ale co się za nim kryje? Dzisiaj zapraszam na szybki rzut okiem na kilka skarbów chińskiej ceramiki z Muzeum Pałacowego w pekińskim Zakazanym Mieście.

Chińczycy zajmują się wytwarzaniem ceramiki od zarania swojej cywilizacji. Od najdawniejszych czasów ich wazy, misy, urny były nie tylko użyteczne, ale także miały być piękne. Ozdabiano je kolorowym szkliwem, malowano naszkliwnie, podszkliwnie, złocono. Do tego dochodziły też przedmioty kultowe czy po prostu ozdobne – przedstawienia bóstw i figurki.

Jednym z największych osiągnięć starożytnej chińskiej ceramiki są oczywiście tysiące terakotowych wojowników, którzy od schyłku trzeciego wieku przed naszą erą strzegą grobowca pierwszego cesarza zjednoczonych Chin – Qin Shi Huangdi.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Armia Terakotowa cesarza Qin Shi Huangdi, koło Xi’an

Pierwotnie terakotowe figury były malowane na intensywne kolory, które niestety przepadły i zachowały się tylko na nielicznych rzeźbach. Ale dawni Chińczycy znali też sposoby na zachowanie kolorów swoich ceramicznych dzieł na długie stulecia, jak w poniższych, szkliwionych obiektach.
SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

Zapewne tym, co najbardziej kojarzy się z chińską porcelaną są ozdobne misy i wazy, które przez wiele lat zalewały europejski rynek i były z lubością kolekcjonowane na książęcych i królewskich dworach.

Na eksportowy sukces tych przedmiotów składają się ich dwie cechy. Pierwsza to sam materiał. Śnieżnobiały, twardy, niezwykle plastyczny i lekko przezroczysty. Europejczycy nie znali tajemnicy składu porcelany, a bardzo pragnęli takie delikatne i piękne przedmioty posiadać, musieli je zatem importować wiele tysięcy kilometrów aż z Chin. Swego czasu najwyższą formą snobizmu i popisu bogactwa było zamówienie w Chinach całego serwisu kawowego albo obiadowego z własnym herbem wymalowanym pod szkliwem. Na coś takiego czekało się kilka lat, kosztowało to fortunę, ale przynosiło rozgłos porównywalny z zakupieniem pozłacanego ferrari bądź opłaceniem Madonny, żeby zaśpiewała „Sto lat” na pierwszych urodzinach dziecka.

Druga przyczyna światowej kariery chińskiej porcelany to mistrzostwo tamtejszych artystów w tworzeniu przedmiotów, które wykorzystywały wszystkie cechy materiału a dodatkowo były często pokryte przepięknymi dekoracjami malarskimi.

Wykonanie tych przedmiotów nie było i wciąż nie jest łatwe. Porcelana to mieszanina minerałów, które trzeba wypalić w odpowiednio kontrolowanej atmosferze i temperaturze – czasem więcej niż raz, jeśli przedmiot jest na przykład szkliwiony. W miastach takich, jak Jingdezhen, które specjalizowały się w wykonywaniu przedmiotów zarówno na eksport, jak i na rynek wewnętrzny i dwór cesarski, funkcjonowały wielkie kilny – czyli piece do wypalania porcelany. Taki piec miał wielkość sporego domu i mógł zmieścić za jednym razem tysiące przedmiotów – wiele miesięcy pracy rzemieślników z jakiejś manufaktury. To, czy ich praca nie pójdzie na marne – czy przedmioty nie popękają albo nie będą po wypaleniu zbyt kruche – zależało od tego, jak biegli w swoim fachu byli ludzie odpowiedzialni za utrzymywanie wewnątrz kilnu odpowiedniej temperatury. Rozpoznawali ją po kolorze ognia, który sprawdzali zaglądając do wnętrza przez niewielkie otwory, dostarczające do środka powietrze. Jeden wypał konsumował całe połacie lasu, by uzyskać i utrzymać temperatury ponad 1000 stopni, a w Jingdezhen w okresie jego świetności takich pieców było wiele. Dziś możemy sobie tylko wyobrażać, jak musiało wyglądać to miasto, całe spowite dymem; gorące żarem, promieniującym z kilnów, pełne pyłów, z których powstawała porcelanowa mieszanka.

Te niebiańsko piękne przedmioty rodziły się w prawdziwie piekielnych warunkach.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSCZwiedzając europejskie pałace można odnieść wrażenie, że większość produkcji chińskiej porcelany to białe przedmioty pokryte niebieskimi wzorami, najczęściej wazy lub talerze.

6833704586_a61f633102_k

Pałac Charlottenburg, Berlin, Gabinet Porcelany; wypełnia go wspaniała kolekcja biało-błękitnej chińskiej porcelany powstałej od roku 1700; fot.: Gabrielle Ludlow, licencja CC BY-NC-ND 2.0 (flickr.com)

Jednak prawda o chińskiej porcelanie jest dużo bogatsza i bardziej złożona. Te dzieła powstawały przez cały czas trwania najstarszej cywilizacji, aż do dzisiaj i w najludniejszym kraju świata. Są niezwykle zróżnicowane, właściwie pod każdym względem. Pojawiają się bardzo bogate zestawienia kolorystyczne i zupełne monochromy, dekoracja może przedstawiać wszystko od fantastycznych krajobrazów po ascetyczny tekst. Może nie być w ogóle dekoracji, a siłą wyrazu przedmiotu będzie wyłącznie jego kształt. Kształt, który także może być zaskakujący, jak w tym maleńkim, zaledwie kilkunastocentymetrowym cacku:

SAMSUNG CSC

Chyba najciekawsze i najbardziej wyrafinowane estetycznie arcydzieła tego rzemiosła powstawały na dwór cesarski w czasie panowania mojego ulubionego cesarza – Qianlonga z dynastii Qing. Rządził on Państwem Środka w XVIII wieku, kiedy w Europie panowały późny barok i rokoko. Władcą był może nie najlepszym, ale miłośnikiem, kolekcjonerem i patronem sztuki – pierwszej klasy.

Za jego czasów powstawały przedmioty, które i dziś mogłyby śmiało nosić miano nowoczesnych. Poniżej kilka przykładów.

SAMSUNG CSC

SAMSUNG CSC

I na koniec chyba mój ulubiony przedmiot ze zbiorów Muzeum Pałacowego. Porcelanowa, głęboka misa, której jedyną dekoracją jest pięknie wykaligrafowany tekst. Niestety moja absolutnie bazowa znajomość znaków pozwala mi na rozpoznanie jedynie niektórych. Można się jednak domyślać, że piękno tego, co jest napisane musi dorównywać najwspanialszym obrazom, skoro zdecydowano, by właśnie ta abstrakcyjna estetyka znaków dekorowała ten należący do Qianlonga przedmiot.

SAMSUNG CSC

Zobacz także nasze filmy o architekturze chińskiej:

Tags: , , , , , ,